Corvus
Rycerz
Dołączył: 04 Kwi 2007 Posty: 39
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/5 Skąd: Nie stąd
|
Wysłany: Czw 14:26, 03 Maj 2007 Temat postu: Społeczeństwo i gospodarka państw hellenistycznych |
|
|
Społeczeństwo i gospodarka państw hellenistycznych
W epoce hellenistycznej społeczeństwo wschodniej części Śródziemnomorza było wyraźnie podzielone na warstwy. Na szczycie hierarchii stał król z rodziną i kręgiem najbliższych przyjaciół oraz współpracowników. Grecka i macedońska elita największych miast zajmowała kolejny szczebel. Na nieco niższym szczeblu drabiny społecznej stali członkowie bogatych elit miast niegreckich, przywódcy mniejszych grup etnicznych oraz przedstawiciele miejscowej arystokracji, będący posiadaczami wielkich majątków ziemskich. Najniższą warstwę wolnej ludności stanowiły masy drobnych kupców, rzemieślników i najemnych robotników. Niewolnicy pozostali tam, gdzie byli zawsze: poza społecznością, chociaż ci, którzy pracowali na dworze, mogli niekiedy wieść życie w komfortowych warunkach.
Większość prac niezbędnych dla właściwego funkcjonowania gospodarki hellenistycznych monarchii wykonywali ludzie ubodzy. Podstawowe znaczenie zachowało rolnictwo, a warunki pracy chłopów i pracowników rolnych zmieniały się na przestrzeni wieków bardzo powoli. Duża część tej ludności pracowała w ogromnych majątkach należących do króla i członków jego rodziny. W poleis przetrwała warstwa wolnej ludności wiejskiej, której członkowie uprawiali niewielkie działki; istniały nadal większe majątki ziemskie należące do zamożniejszych mieszkańców. Na wsi ludzie wstawali bardzo wcześnie, aby rozpocząć pracę, zanim zrobi się gorąco. Hodowano te same zwierzęta, co w epokach wcześniejszych, uprawiano te same rośliny, używano tych samych narzędzi i zwierząt pociągowych. Niski stopień zaawansowania technologicznego sprawiał, że aż 80 procent dorosłej populacji, mężczyzn i kobiet, wolnych i niewolników, musiało pracować na roli, by wyżywić całą ludność. Pomimo tak wysokiego stopnia agrykulturyzacji gospodarki rozwijał się także międzynarodowy handel morski. I tak na przykład dziesiątki tysięcy wytworzonych na greckiej wyspie Rodos amfor (dużych ceramicznych naczyń wykorzystywanych do transportu między innymi oliwy i wina) docierały do ptolemejskiego Egiptu. Międzynarodowe konsorcja kupców zamieniły małą egejską wysepkę Delos w ogromny ośrodek handlu i przeładunku towarów, wśród których najważniejszym byli niewolnicy; zdarzało się, że przez Delos przechodziło dziennie około dziesięciu tysięcy niewolników. W miastach ludzie niezamożni zajmowali się drobnym handlem i rzemiosłem, wytwarzając narzędzia, ceramikę, odzież i meble. Mężczyźni mogli wreszcie znaleźć zatrudnienie jako członkowie załóg statków handlowych przemierzających Morze Śródziemne i Ocean Indyjski w poszukiwaniu towarów.
W państwach Seleukidów i Ptolemeuszów duża część ludności wiejskiej pozostawała w stanie zależności i na drabinie społecznej zajmowała miejsce pomiędzy ludźmi wolnymi a niewolnikami. Ci chłopi, laoi, jak nazywano ich po grecku, uprawiali ziemię należącą do króla, który był w swoim państwie najbogatszym właścicielem. W teorii król posiadał prawo do wszystkich ziem swojego królestwa, ponieważ zostały one, jak to zwykł określać Aleksander, "zdobyte włócznią", w praktyce jednak monarcha odstępował większość ziemi miastom, świątyniom i swoim faworytom. Chłopi nie byli posiadaczami ziemi, lecz jej przymusowymi dzierżawcami. Wprawdzie nie można było ich sprzedawać jak zwykłych niewolników, nie pozwalano im jednak zmieniać miejsca zamieszkania i opuszczać dzierżawionej ziemi. Musieli oddawać królowi określoną część zbiorów, która była tak znaczna, że właściwie nie mieli szans na poprawienie swojej doli.
Kobiety stojące na szczycie społecznej piramidy hellenistycznego świata, czyli członkinie rodzin panujących, dysponowały wielkimi majątkami, a ich pozycja społeczna była nieporównywalnie wyższa od pozycji kobiet w epokach wcześniejszych. Hellenistyczne królowe wywierały wpływ na decyzje podejmowane przez mężów, mogły jednak także sprawować władzę osobiście, gdy zabrakło męskich przedstawicieli rodu. Jako że w dynastii Ptolemeuszów regułą stało się zawieranie małżeństw pomiędzy bratem a siostrą, królewskie córki na równi z synami pretendowały do tronu. I tak na przykład Arsinoe II (około 316-270 p.n.e.), córka Ptolemeusza I, najpierw wyszła za mąż za następcę tronu macedońskiego, Lizymacha, który darował jej cztery miasta w osobiste władanie, a po jego śmierci poślubiła swojego brata, Ptolemeusza II. W następnych latach jej wpływ na politykę był co najmniej równy wpływowi jej męża. Hellenistycznym królowym przypisywano te same zalety, które tradycyjnie uważane były za najwyżej cenione cnoty greckich kobiet. Kiedy około roku 165 miasto Hierapolis uchwaliło dekret dla uczczenia Apollonis, królowej Pergamonu, chwalono ją za pobożność, szacunek okazywany rodzicom, właściwe zachowanie wobec męża i dobre stosunki łączące ją z "pięknymi i legalnymi dziećmi".1)
Niektóre spośród hellenistycznych królowych starały się poprawić warunki życia kobiet. I tak na przykład około roku 195 królowa z rodu Seleukidów, Laodike, przekazała miastu Jasos w południowo-zachodniej Anatolii znaczne środki, które miały zostać przeznaczone na posagi dla biednych dziewcząt. Założenie fundacji niosącej pomoc ubogim kobietom stanowiło odbicie rosnącego w okresie hellenistycznym zainteresowania ze strony bogatych losem ludzi ubogich. W tej skłonności ku filantropii prym wiodły rodziny królewskie, które pragnęły, by poddani uważali monarchów i ich małżonki za osoby szczodre. Ufundowanie przez Laodike posagów dla biednych dziewcząt świadczy o tym, że królowa rozumiała, iż majątek stanowi dla kobiety najpewniejszą gwarancję szacunku i lepszej pozycji w rodzinie.
Większość kobiet pozostawała jednak nadal pod władzą mężczyzn. "Któż może lepiej niż ojciec wiedzieć, co leży w interesie córki?" - pozostawało dominującym mottem postępowania ojców. Kobiety wywodzące się z wyższych warstw społecznych były w znacznym stopniu separowane od mężczyzn nie należących do rodziny; nie dotyczyło to uboższych kobiet, które musiały pracować. W epoce hellenistycznej Grecy nadal porzucali niemowlęta, których nie mogli lub nie chcieli wychować, dziewczynki znacznie częściej niż chłopców. W starożytności inne ludy, jak na przykład Egipcjanie czy Żydzi, nie znały zjawiska porzucania niemowląt, czy też - jak określali to Grecy - "wystawiania". Różniło się to oczywiście od zabijania niemowląt - zawsze można było mieć nadzieję, że ktoś takie dziecko znajdzie i wychowa, zazwyczaj zresztą jako niewolnicę lub niewolnika. Żyjący w III wieku p.n.e. komediopisarz Posejdippos napisał z lekką przesadą: "Syna każdy, nawet jeśli biedny, zawsze wychowa; córkę "wystawi", nawet jeśli jest zamożny".2) Bogaci rodzice nie porzucali oczywiście swoich córek, lecz w skali całego społeczeństwa liczba porzucanych dziewczynek sięgała zapewne dziesięciu procent.
W epoce hellenistycznej kobiety stały się jednak nieco bardziej samodzielne. Kobiety bardzo zamożne mogły nawet brać udział w życiu publicznym - wspomagały miasto darowiznami lub pożyczkami, w zamian za co nieraz piastowały oficjalne urzędy w swojej polis. Oczywiście takie stanowiska cieszyły się obecnie mniejszym prestiżem i miały odpowiednio mniejsze znaczenie niż za czasów niezależności poleis, ponieważ rzeczywista władza pozostawała w rękach króla i jego urzędników. W Egipcie kobiety zyskały prawo do wypowiadania się na temat warunków zawieranych przez siebie małżeństw, ponieważ kontrakt małżeński stopniowo przestawał być umową pomiędzy rodzicami narzeczonego i jego wybranki, a stawał się umową pomiędzy dwojgiem przyszłych małżonków.
Ośrodkami władzy były miasta, ale większość populacji mieszkała nadal we wsiach i osadach. Niewielkie grupy ludności żyły blisko siebie, często jednak nie utrzymywały ze sobą żadnych kontaktów. W pewnym rejonie Anatolii w epoce hellenistycznej używano aż dwudziestu dwóch języków. Hellenistyczne miasta rozwijały się w dużym stopniu niezależnie od lokalnej społeczności wiejskiej. Działo się tak między innymi dlatego, że greccy i macedońscy mieszkańcy miast, otoczonych przez tereny niegreckie, opuszczali swoje domy znacznie rzadziej niż ich poprzednicy, obywatele poleis epoki klasycznej, którzy mieli w zwyczaju często zmieniać miejsce pobytu, spędzając część czasu w mieście, część zaś w okolicy wiejskiej, uczestnicząc w lokalnych świętach i odwiedzając lokalne ośrodki kultu.3) Mieszkańcy hellenistycznych miast niechętnie opuszczali je także dlatego, że dzięki dobroczynnej działalności bogatych obywateli, naśladujących obyczaje elit klasycznych poleis, życie w mieście stawało się coraz wygodniejsze w porównaniu z życiem na wsi. Na Samos na przykład, bogaci mieszkańcy polis regularnie wspierali specjalny fundusz przeznaczony na finansowanie comiesięcznego darmowego rozdawnictwa zboża wszystkim obywatelom. W różnych miastach epoki hellenistycznej powstały finansowane przez państwo - a często także dodatkowo dotowane przez bogatych obywateli - szkoły kształcące młodych ludzi na poziomie wyższym. W niektórych miastach do szkół tych mogły uczęszczać także dziewczęta. Wiele miast zaczęło dbać o dostępność pomocy medycznej, opłacając w części praktykę lekarzy. Wprawdzie pacjenci nadal musieli płacić za pomoc lekarską, ale przynajmniej mogli znaleźć lekarza, kiedy go potrzebowali. Ludzie bogaci, którzy pożyczali lub ofiarowywali miastu środki na realizację wielu przedsięwzięć, otrzymywali w zamian od współobywateli rozmaite zaszczyty i cieszyli się zasłużonym szacunkiem. Czasami filantropia miewała zasięg międzynarodowy. Kiedy na przykład trzęsienie ziemi zniszczyło Rodos, wiele poleis przyłączyło się do króla i królowej, przesyłając Rodyjczykom dary mające pomóc im w odbudowie ojczyzny po katastrofie. Rodyjczycy w zamian obdarzyli swoich dobroczyńców rozmaitymi honorami.
Zamożni niegreccy mieszkańcy hellenistycznych monarchii stopniowo przejmowali greckie obyczaje, co stanowiło część procesu przystosowywania się do nowej hierarchii społecznej. Dla przykładu Diotimos z Sydonu w Libanie, choć nie był Grekiem z urodzenia, nosił greckie imię i osiągał sukcesy w najbardziej greckim ze wszystkich sportów - w wyścigach rydwanów. Udał się do Nemei na Peloponezie, aby tam wziąć udział w wyścigach na prestiżowych igrzyskach nemejskich organizowanych ku czci Zeusa. Kiedy zwyciężył, wystawił inskrypcję, oczywiście po grecku, aby zawiadomić wszystkich, że był pierwszym Sydończykiem, który tego dokonał. O swoim zwycięstwie Diotimos obwieszczał po grecku, ponieważ grecka koine - po trosze jak angielski w dzisiejszym świecie - stała się językiem międzynarodowym wschodniej części Śródziemnomorza i całego Bliskiego Wschodu. Rozpowszechnienie się znajomości greki wśród nie-Greków stanowi najlepszy dowód pojawienia się międzynarodowej kultury opartej na wzorcach greckich, przyjętej przez władców i ich dwór, elitę miejską i intelektualną epoki hellenistycznej. Najbardziej zaskakujący dowód rozpowszechnienia się kultury greckiej w epoce hellenistycznej pochodzi z Afganistanu. Król Aśoka (panował około 268-232 p.n.e.), trzeci władca z dynastii Mauriów, nawrócony na buddyzm, użył greki jako jednego z języków, w których w wystawionych na widok publiczny inskrypcjach oznajmiał o swoich wysiłkach mających nakłonić poddanych do przyjęcia buddyjskiego wymogu kontrolowania samego siebie i do zaprzestania spożywania mięsa. Tak więc nawet w odległym Afganistanie nie-Grecy używali greki do porozumiewania się z Grekami, z którymi utrzymywali kontakty.
--------------------------------------------------------------------------------
1) W. Dittenberger, Orientis Graeci Inscriptiones Selectae 308.
2) T. Kock, Comicorum Atticorum Fragmenta fragment 11.
3) Powyższy fragment - czego autor wyraźnie nie zaznacza - odnosi się również do monarchii Seleukidów i poleis Grecji właściwej (przyp. tłum.).
http://www.wiw.pl/historia/starozytnagrecja/103-spoleczenstwo.asp
Post został pochwalony 0 razy
|
|